Wycieczki klubowe

Pireneje 2024

1 – 11 lipca

Pireneje, Pireneje!

Wcześniej, podczas naszych klubowych wycieczek nie byliśmy nigdy w Pirenejach, był zatem najwyższy czas aby to nadrobić. 1 lipca, dwudziestoosobową grupą polecieliśmy z Krakowa do Tuluzy, która była naszym punktem startowym i końcowym. Na lotnisku czekał na nas kierowca z Andory, Ivan, który towarzyszył nam przez całą wycieczkę. Z wielką ulgą usłyszałem, że zna angielski, a wkrótce okazało się, że to sympatyczny człowiek i profesjonalista. Z Tuluzy, jadąc mniej więcej wzdłuż wpisanego na listę UNESCO Canal du Midi dotarliśmy w niespełna 2 godziny do Carcasonne, całe popołudnie przeznaczając na zwiedzanie tego słynnego miejsca. Pireneje na razie tylko majaczyły gdzieś na horyzoncie.
Po śniadaniu ruszyliśmy do Andory i jadąc przez Langwedocję (stokrotnie wartą osobnej wycieczki) dotarliśmy najpierw pod ruinę zamku Montsegur, gdzie dokonała się historia Katarów. Skalistą ścieżką wspięliśmy się do zamku, wśród interesującej roślinności i poszerzającej się z każdym krokiem panoramy. Kolejny przystanek zrobiliśmy w zabytkowym uzdrowisku Ax-les-Thermes, są tam jeszcze baseny, w których moczyli się trędowaci powracający z wojen krzyżowych. Za miejscowością droga wznosi się co raz wyżej w kierunku przełęczy da la Casa (2407 m), jest tam tunel do Andory, ale my pojechaliśmy górą, aby z wysokiej przełęczy popatrzeć na góry. Do naszego hotelu w stolicy księstwa Andory (dokładnie w Escaldes, całkowicie zrośniętym z Andorra la Vella) musieliśmy zjechać w dół blisko 1400 m. Andora to same góry!

W tych górach zrobiliśmy piękne wycieczki w kolejnych 3 dniach. Najpierw poszliśmy od wylotu doliny d’Incles (wys. ok. 1800 m.) do jezior Jucla położonych na wys. 2300 m., a otoczonych przez szczyty przekraczające 2700 m. Trasa biegła wśród wspaniałej scenerii nie zeszpeconej wyciągami, wśród wielkiej obfitości barwnych kwiatów. Dodatkową atrakcją było schronisko z bufetem. W powrotnej drodze liczyliśmy na podwózkę elektrycznym pojazdem kursującym wzdłuż Vall d’Incles, ale tylko część grupy skorzystała, bo ostatni kurs był o 17 i nie pomogły żadne perswazje, aby dodać jeszcze jeden.
Kolejnego dnia wybraliśmy się do usianego stawami cyrku dels Pessons. Podjechaliśmy na 2100 m., na Grau Roig – parking stacji narciarskiej – i w górę. Mijając kolejne stawy osiągnęliśmy 2500 m, przy Estany de les Fonts, skąd inną ścieżką wróciliśmy do punktu wyjścia.
Trzecia wycieczka w Andorze prowadziła w rejon zwany Tristaina, od szczytu o tej samej nazwie wznoszącego się na wysokość 2878 m. Tym razem wykorzystaliśmy kolejki, zwłaszcza, że cena dla seniorów była całkiem atrakcyjna. Po podjechaniu pierwszego odcinka gondolą zrobiliśmy okrężną trasę do ukrytych w skalnym cyrku jezior Tristaina, a następnie podjechaliśmy krzesełkiem pod grzbiet na wys. ok. 2600 m., skąd weszliśmy na Punta de Peiraguils (2702m). Na szczycie zamontowano platformę widokową w kształcie pierścienia (Mirador Solar), z której roztaczał się widok we wszystkie strony na bezmiar gór. Drogę powrotną odbyliśmy również kolejkami, na tym samym bilecie. Jadąc z powrotem do hotelu, zatrzymaliśmy się jeszcze w malowniczej wioseczce Llorts oraz przy romańskim kościółku Sant Marti, koło którego był też zabytkowy wodny młyn.

Przyszedł czas opuścić maleńkie księstwo, ale wyjechaliśmy dopiero w południe, żeby uczestnicy mieli trochę czasu na pospacerowanie po mieście. Szybko minęliśmy granicę hiszpańską (do Hiszpanii jedzie się doliną, wzdłuż rzeki Valiry) i dotarliśmy do La Seu d’Urgell, gdzie swoją siedzibę ma biskup – współksiążę Andory (drugim jest prezydent Francji). Zobaczyliśmy piękną katedrę i fragment starego miasta. Dalsza droga wiodła do doliny Boi, gdzie mieliśmy kolejne 2 noclegi, w miejscowości o tej samej nazwie. W linii prostej Boi nie leży daleko, ale jedzie się tam krętą drogą przez góry. Posuwaliśmy się więc pokonując kolejne przełęcze i obserwując krążące nad górami burze. Trochę padało, trochę grzmiało, ale trudno było sądzić, że dzieje się coś poważnego. Tymczasem, kiedy dojechaliśmy do miejsca gdzie z drogi głównej skręca się do doliny Boi, okazało się, że u wjazdu stoi policja i nikogo nie wpuszcza – gwałtowna ulewa spowodowała zatarasowanie drogi kamieniami. Usuwanie zatoru zajęło wiele godzin, w efekcie dotarliśmy do hotelu po pierwszej w nocy. Dobrze, że nasz kierowca był w kontakcie z obiektem i czekano na nas.
W dolinie Boi zachował się zespół romańskich kościółków zbudowanych na przełomie XII i XIII w., wpisany na listę UNESCO. Cały dzień wędrowaliśmy od wioski do wioski, dróżkami, którymi ludzie chodzili od wieków, odwiedzając kolejne kościółki. Same osady, wzniesione z kamienia też dostarczały miłych wrażeń. Najpiękniejsza okazała się leżąca nieco na uboczu wioska Durro, wracaliśmy z niej do Boi górską ścieżką prowadząca wysoko ponad dnem doliny.
Na następne przedpołudnie zostały nam jeszcze dwa kościółki w Taull, położonym powyżej Boi. W jednym z nich (Sant Climent) obejrzeliśmy multimedialny pokaz, który pozwolił nam zobaczyć, jak wyglądała dekoracja malarska wnętrza w swojej pełnej krasie. Wrażenie było niezwykłe. Z Taull pojechaliśmy do Valle de Benasque, której górne odgałęzienia podchodzą pod najwyższe szczyty Pirenejów.
W Benasque mieliśmy 2 noclegi, czyli cały dzień na kolejną górską wycieczkę. Podjechaliśmy do końca drogi publicznej aby doliną strumienia Esera wyruszyć w kierunku schroniska Renclusa położonego na wys. 2140 m. Po drodze spotkaliśmy schodzące w dół ogromne stado bydła, setki krów, na szczęście o łagodnym usposobieniu. Ze ścieżki roztaczały się piękne widoki na pola śnieżne pod Pico de la Maladeta (3308 m). Po krótkim odpoczynku w schronisku ruszyliśmy dalej na Collado (przełączka) de la Renclusa (2282 m), z której zeszliśmy na Plan d’Aiguallut – rozległą łąkę, porastającą zasypane już przez aluwia jezioro. Dopiero z tego miejsca otwarły się piękne widoki na najwyższy szczyt Pirenejów – Pico de Aneto (3404 m) i jego lodowce. W powrotnej drodze podziwialiśmy jeszcze spory wodospad i prawdziwy fenomen przyrody – potężny ponor, w którym ginął duży górski strumień.
Następnego dnia wracaliśmy już do Tuluzy, gdzie dotarliśmy wczesnym popołudniem. Po zakwaterowaniu w hotelu, wyruszyliśmy na indywidualne zwiedzanie miasta, którego najważniejszym punktem była ogromna romańska bazylika.

Następnego dnia trzeba było wstać przed 5 rano, aby o właściwej porze przybyć na lotnisko. W Pirenejach spędziliśmy w sumie 9 dni, co dało nam pewien pogląd na charakter tych gór, ale jednocześnie uświadomiło, jak wiele jest tam jeszcze do zobaczenia.

Komentarze, uwagi, zapytania... mile widziane

Galeria

Obejrzyj relacje z innych wycieczek

Sudety 2025

6 – 11 listopada W pałacu Paulinum Po sezonie obfitującym w klubowe...

Azory 2025

1 – 11 września Zielony archipelag Około 1500 km  na zachód od...

Stelvio 2025

4 – 13 lipca Góry i zabytki w Południowym Tyrolu Ubiegłoroczny wyjazd...

Kvety a hory 2025

9 – 13 czerwca Pora na Szarysz Przez Szarysz przejeżdżaliśmy już wielokrotnie...

Niemcy 2025

26 – 30 maja Królestwo Ogrodów „Pamiętajcie o ogrodachPrzecież stamtąd przyszliścieW żar...

Sardynia 2025

5 – 15 maja W cieniu nuragów  Wylądowaliśmy w Cagliari wczesnym poniedziałkowym...

Warmia i Pomorze 2025

22 – 27 kwietnia Krzyżacy, Krzyżacy… Szlak tegorocznej wycieczki wielkanocnej, jak zwykle...

Egipt 2025

10 – 20 lutego Starożytny Egipt Z cegieł stoją wielkie góry, a...

Pireneje 2024

1 – 11 lipca Pireneje, Pireneje! Wcześniej, podczas naszych klubowych wycieczek nie...

Kvety a hory 2024

21 – 26 maja W dolinie środkowego Wagu Tegoroczne Kvety, prawdopodobnie 19...

Łuk Mużakowa 2024

3 – 7 kwietnia Wycieczka Wielkanocna Zasadniczym celem wycieczki był Łuk Mużakowa,...

Malta 2024

24 lutego – 2 marca Na zielonej Malcie Wybraliśmy się na Maltę...

Góry Opawskie 2023

9 – 12 listopada Reunion w Jarnołtówku Tegoroczny Reunion zaplanowaliśmy na terenie...

Madera 2023

27 września – 7 października Na wyspie wiecznej wiosny Niewielka Madera to...

Pomorze Zachodnie 2023

12 – 16 kwietnia Na Pomorzu Zachodnim Wycieczka wielkanocna anno 2023 rozpoczęła...

Cypr 2023

19 – 27 marca Cypryjskie rozmaitości Końcówkę marca spędziliśmy w tym roku...

Beskid Niski 2022

10 – 13 listopada Beskid niski, ale rozległy Bazą tegorocznego Reunionu był...

Peloponez 2022

21 – 28 września Wycieczka w głąb dziejów Gdzie można zobaczyć materialne...

Inflanty 2022

24 lipca – 5 sierpnia Na Łotwie i w Estonii Zwiedzać dawne...

Kvety a hory 2022

11 – 19 czerwca Na łąkach i w wąwozach Tradycyjne Kvety a...

Holandia 2022

23 – 28 kwietnia Tulipanomania Wycieczkę na tulipany, do czarodziejskiego ogrodu Keukenhof...

Beskid Śląski 2021

10 – 14 listopada Reunion w Beskidzie Śląskim Przymierzaliśmy się do tego...

Podlasie 2021

19 – 25 września Jesienny urok Podlasia Prognoza pogody nie była zachęcająca,...

Kvety a hory 2021

2 – 6 czerwca Cztery w jednym Zaraza spowodowała, że musieliśmy odwołać...

Karkonosze 2020

5 – 13 września Zamiast Gór Pindos Karkonosze W pierwszej połowie września...

Reunion 2019

8 – 11 listopada Reunion nad Wartą Bazą tegorocznego zjazdu towarzysko-krajoznawczego był,...

Bawaria 2019

30 sierpnia – 8 września Malownicza Bawaria W kameralnej, kilkunastoosobowej grupie wyruszyliśmy...

Ukraina 2019

15 – 23 czerwca Na zielonej Ukrainie W tym roku tradycyjna wycieczka...

Sycylia 2019

24 kwietnia – 4 maja Nad Źródłem Aretuzy Nasza podróż na Sycylię...

Sulejów 2018

26 – 28 października Reunion w nietypowym czasie Ponieważ 11 listopada przypadał...

Chiny 2018

12 – 27 września W krainie łagodnych smoków Wycieczka do Chin była...

Kvety a hory 2018

30 maja – 3 czerwca W Górach Kremnickich Kvety 2018 były raczej...

Istria 2018

28 kwietnia – 6 maja Istria Tegoroczny wyjazd majowy na Istrię był...

Armenia 2018

26 kwietnia – 6 maja Przesilenie w Armenii Już na parę tygodni...

Wielkopolska 2018

4 – 8 kwietnia Wielkopolska, Wielkopolska… VI wycieczka wielkanocna zaprowadziła nad Wartę...

Kvety a hory 2017

14 – 18 czerwca Kvety w Wielkiej Fatrze Tegoroczne (nie wiadomo dokładnie,...

Liguria 2017

27 kwietnia – 7 maja Na Włoskiej Riwierze W naszych wycieczkach do...

Polesie 2017

19 – 23 kwietnia Polesia czar…. Piąta (mały jubileusz) wielkanocna wycieczka przyrodnicza...

Dolomity 2016

25 sierpnia – 4 września Znowu w Dolomitach Trudno uwierzyć, że to...

Kvety a hory 2016

26 – 29 maja Najpierw KVETY, potem HORY Tegoroczne KVETY zaczęły się...

Andaluzja 2016

28 kwietnia – 8 maja Splendor al-Andalus* Pierwotnie planowałem wyjazd do Anatolii,...

Łużyce 2016

30 marca – 3 kwietnia Łużyce i okolice W tym roku Wielkanoc...

Bieszczady 2015

7 – 11 listopada Reunion 2015 Reunion 2015 na zawsze pozostanie w...

Niemcy 2015

23 lipca – 2 sierpnia Nie tylko nad Renem i Mozelą Wśród...

Korsyka 2015

3 – 14 czerwca Znowu na wyspie! Po ubiegłorocznej wycieczce na Kretę,...

Kvety a hory 2015

3 – 7 czerwca Mała Fatra w pełnym słońcu Tegoroczne „Kvety a...

Sudety 2014

7 – 11 listopada Góry, skały i podziemia – reunion 2014 Tegoroczny...

Bułgaria 2014

24 lipca – 5 sierpnia Jeszcze wyżej odrobinę… W ubiegłym roku wyszliśmy...

Kvety a hory 2014

18 – 22 czerwca Tradycja trzyma się dobrze Po ponad dziesięciu latach...

Gruzja 2014

13 – 22 czerwca Gruzińskie rozmaitości Zazwyczaj nie prowadzę wycieczek do krajów,...

Kreta 2014

24 kwietnia – 4 maja Wiosna na Krecie Kreta, wyspa wśród morskiej...

Jura 2013

8 – 11 listopada Reunion nad Wiercicą Tegoroczne posezonowe spotkanie wyznaczyliśmy sobie...

Złoto Renu 2013

29 sierpnia – 8 września Katedry i wino Już dawno chciałem odwiedzić...

Lazio 2013

29 kwietnia – 5 maja Spójrz jak Soraktu szczyt…….. Pragnienie aby wejść...

Kvety a hory 2013

29 maja – 2 czerwca Piecki nie puściły! Po 10 latach (datowanie...

Dolny Śląsk 2013

3 – 7 kwietnia W krainie złota, agatów i wygasłych wulkanów Pomysł...

Dolomity 2012

28 sierpnia – 9 września Dolomity, Dolomity Wrześniowa wycieczka w Dolomity została...

Kvety a hory 2012

6 – 10 czerwca Skały zamiast kwiatów Tegoroczne Kvety a Hory nie...

Rumunia 2012

27 kwietnia – 6 maja Widzieliśmy twarz Decebala! Tegoroczna majowa wycieczka zaprowadziła...

Biebrza 2012

11 – 15 kwietnia Wielkanocna wycieczka na bagna W tym roku, z...

Sacri Monti 2011

1 – 11 września Na Świętych Górach Pomysł aby zobaczyć włoskie Sacri...

Kvety a hory 2011

22 – 26 czerwca Kvety w Tatrach Rzadko się zdarza, żeby Boże...

Dolina Aosty 2011

4 – 13 marca Narty pod Matterhornem Dolina Aosty była miejscem tegorocznego...

Sudety 2010

11 – 14 listopada Reunion w Sudetach Kolejny reunion przeszedł do krainy...

Apeniny 2010

26 sierpnia – 5 września Tydzień w Apeninach Do wyjazdu w Apeniny...

Kvety a hory 2010

2 – 6 czerwca Jak to na Kvetach było…. Tegoroczne, ósme już...

Dolomity 2010

5 – 14 marca Val di Fassa W tym roku wybór padł...

Roztocze 2009

7 – 11 listopada Reunion deszczowy, ale nie bardzo Kolejny zjazd członków...

Morawy 2009

30 kwietnia – 3 maja Z wizytą u Radegasta To była już...

Marilleva 2009

6 – 15 marca Dwie gitary w Marillevie……… Tydzień w Marillevie upłynął...

Lanckorona 2008

7 – 11 listopada Reunion, czyli zjazd towarzyski Ci, którzy zdecydowali się...

Umbria 2008

29 sierpnia – 7 września „Przechodniu, patrz na życie wesołego źródła,jeżeli uważnie...

Rumunia 2007

27 kwietnia – 6 maja Bukowina Prawie do rozpoczęcia ostatniego tzw. długiego...

Kvety a hory 2006

14 – 18 czerwca Elektryczne Kvety Kvety 2006 roku miały dwa cele:...

Toskania 2006

28 kwietnia – 7 maja Wiosna w Toskanii Minęły już 4 lata...

Kvety a hory 2004

10 – 13 czerwca Na Kvety do Słowackiego Raju Przeglądając skany z...

Morawy 2004

30 kwietnia – 3 maja Malownicze Morawy Był rok 2004. 1 maja...

Kvety a hory 2003

18 – 22 czerwca Pierwsze KVETY a HORY W 2003 roku rozpoczął...

Zakarpacie 2003

30 kwietnia – 4 maja Po drugiej stronie Karpat Do przygotowania tego...

Czechy 2002

maj Na Morawach i w Czechach W tygodniu obejmującym 1 maja 2002...

Krym 2001

kwiecień/maj Wiosna w Taurydzie Na pomysł odwiedzenia Krymu wpadłem jesienią 2000 r.,...

Węgry 2000

29 kwietnia – 3 maja W górach i na Puszcie W 2000...

Kras Słowacki 1999

Wiosna 1999 roku Od tego się zaczęło! Pierwsza wycieczka, która dała początek...

Scroll to Top