Białowieża 2015
8 – 12 kwietnia
Nie ma to jak żubr z samego rana!
Za nami III wielkanocna wycieczka zorganizowana pod egidą Komisji Ochrony Przyrody OA PTTK. Tym razem pojechaliśmy do Białowieży.
To spory kawał z Krakowa, więc jazda trwała cały dzień – z dwoma punktami krajoznawczymi po drodze – pozostałościami zamku w Liwie i prawosławnym sanktuarium na Świętej Górze Grabarce. Już pod wieczór dotarliśmy do sympatycznego ośrodka Ostoja w Białowieży. Następnego dnia odbyła się całodzienna wycieczka do obszaru ochrony ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego, samego jądra puszczy pieczołowicie chronionego już ponad 100 lat. To unikalne w Europie miejsce pozwala zobaczyć jak wygląda pierwotny las niżowy. O puszczy i jej życiu opowiadały dwie panie przewodniczki z białowieskiego środowiska naukowego. Białowieża to taka osobliwa wieś, w której jest kilka poważnych instytucji badawczych.
W kolejnym dniu urządziliśmy wycieczkę autobusem do odległych o ok. 100 km Kruszynian, aby zobaczyć wieś, w której żyją jeszcze trzy tatarskie rodziny, wywodzące się Tatarów osiedlonych tam za czasów króla Jana III. W Kruszynianach jest czynny zabytkowy meczet i muzułmański cmentarz. Można też zjeść tatarskie potrawy i sporo dowiedzieć się zarówno o historii jak i współczesnej doli polskich Tatarów. Było to i ciekawe i smaczne! Po drodze, jadąc przez Puszczę Knyszyńską zatrzymaliśmy się w Supraślu i zrobili wycieczkę do rezerwatu „Woronicza”. Pod koniec dnia zatrzymaliśmy się nad zbiornikiem Siemianówka, ale ptaków było jeszcze niewiele.
Następnego ranka przyszedł czas na żubry! Wyruszyliśmy o 6 rano, pod przewodem mieszkającego od lat w Białowieży kolegi. Zaaranżował on naszą wycieczkę tak wspaniale, że pierwsze 2 żubry wyszły na łąkę na przeciw naszej kwatery! Właściwie można było wracać do łóżek, ale ambitnie odwiedziliśmy jeszcze dwa inne miejsca, w każdym obserwując po dwa byki. Dopiero po tych rannych obserwacjach wróciliśmy na śniadanie. Następnie pojechaliśmy do północnej części puszczy, w pobliże miejscowości Narewka, skąd udaliśmy się na kilkugodzinną wędrówkę najpierw przez tzw. „nową” (przyłączoną w r. 1996) część parku narodowego, a następnie rezerwaty przyrody i lasy gospodarcze do uroczyska Stara Białowieża. Niektórym uczestnikom było jeszcze za mało i poszli dalsze 5 km piechotą do Białowieży, a inni pojechali do rezerwatu pokazowego obejrzeć mieszkające w zagrodach duże ssaki puszczańskie. To był długi, ale ciekawy dzień.
W drodze powrotnej do Krakowa zatrzymaliśmy się jeszcze na dłuższy spacer po Drohiczynie, malowniczo położonym nad leniwie płynącym Bugiem.