Wycieczki klubowe

Prowansja 2026

6 – 15 maja

"Gdy już Galię przekroczyli, do Prowansji wnet przybyli"

„Jak błogo widzieć naokoło
 
Prowansję ziemię tę wesołą,
 Która jak pomarańczowy sad przede mną lśni,
 I przestwór morza luby, siny
 Pod jej wzgórzami i doliny
 
I barki mknące przez głębiny (….)”     Frederic Mistral – Mireja

Prowansja! Jej granice zmieniały się w ciągu wieków i trudno je dzisiaj dokładnie wykreślić, ale wiadomo, że rdzeniem tej krainy jest ziemia położona nad dolnym Rodanem z jego deltą i na wschód od tej rzeki aż gdzieś po  pogórze Alp. Nie jest to teren rozległy w sensie powierzchni, ale bardzo zróżnicowany geograficznie i niezwykle bogaty pod względem kulturowym. Spędziliśmy w Prowansji 10 dni, za mało aby ją poznać, ale wystarczająco, żeby się zachwycić.

Uczestnicy naszej prowansalskiej podróży przybyli z rożnych stron, a punktem zbornym było lotnisko zwane marsylskim, chociaż naprawdę znajduje się w miejscowości Marignane, 20 km od metropolii. Gdy już  wszyscy się zgromadziliśmy i pojawił się nasz kierowca Vincent, zapakowaliśmy się  do autobusu i ruszyli w drogę. Jadąc nad wielką laguną (Etang de Berre), skierowaliśmy się w stronę Arles. Po drodze zatrzymaliśmy się w malowniczym Fos-sur-Mer. Skaliste wzgórze z ruinami zamku i romańskim kościołem jest też  dobrym punktem widokowym.

W hotelu w Arles zameldowaliśmy się jeszcze przed 16, po czym uczestnicy udali się na indywidualne zwiedzanie miasta. Na zwiedzanie przeznaczone były też dopołudniowe godziny następnego dnia, najważniejsze obiekty przedstawione są na fotografiach. Około południa, przekraczając rzekę, pojechaliśmy na Deltę Rodanu. Pierwszym punktem był rezerwat ornitologiczny Pont de Gau, magiczne miejsce, pozwalające na obserwacje ptaków (flamingi!) z niewielkiej odległości, a w naturalnym otoczeniu. Spędziliśmy tam, spacerując specjalnymi trasami,  ponad półtorej godziny, po czym przejechaliśmy do niedalekiego nadmorskiego miasteczka Saintes Maries de la Mer. To przyjemna miejscowość, której najważniejszym zabytkiem jest romański kościół obronny, na którego kamienny dach można wyjść i podziwiać rozległą panoramę. Na zachodnim skraju Delty, w sąsiedztwie rozległych salin, leży Aigues Mortes, miasto portowe (dzisiaj tylko dla jachtów), które zachowało kompletne średniowieczne mury obronne, zbudowane na planie prostokąta. Spacer wzdłuż murów był bardzo widokowy, szczególnie, że za nimi rozciąga się pusta przestrzeń. Późnym popołudniem pojechaliśmy do Saint Gilles, miasta, które powstało wokół słynnego opactwa św. Idziego. To właśnie do tego miejsca przybyło poselstwo wysłane przez ks. Władysława Hermana, o którym pisał Gall Anonim. Kiedy tam przyjechaliśmy światło słoneczne padało już ukosem, oświetlając  wspaniały romański portal, pozostałość dawnego kościoła opackiego. W powrotnej drodze, już na przedmieściach Arles zatrzymaliśmy się przy tzw. Moście Van Gogha, w istocie wiernej kopii, obiektu, który malował artysta.

Kolejnego dnia przypadało święto, ponieważ Francuzi obchodzą 8 maja jako dzień zwycięstwa. Skutkiem tego na drogach było spokojniej, za to w interesujących miejscach  tłoczno. Opuściliśmy Arles i ruszyliśmy do Awinionu, ale nie prostą drogą, tylko trasą przypominająca wielki zygzak. Najpierw było Nimes, z jego rzymskimi zabytkami, katedrą i pięknym parkiem na wzgórzu. Potem ruszyliśmy na wschód i znów przekroczyliśmy Rodan, zatrzymując się na kwadrans koło mostu w Tarascon, gdzie wznosi się zamek króla Rene, ostatniego samodzielnego władcy Prowansji. Nieco dalej na wschód zaczynają się już skaliste wzgórza zwane Alpilles, a wśród nich miasteczko Les Baux de Provence, uchodzące za jedno z najpiękniejszych. Rzeczywiście jest malownicze i pięknie położone. Satysfakcję zwiedzania zmniejszały trochę tłumy turystów. Z Baux skierowaliśmy się drogą przez wzgórza do Saint Remy-de-Provence, ale nie samo miasto było naszym celem, tylko położone na skraju dawne opactwo Saint-Paul-de-Mausole. Jego budynki, jeszcze w XIX zamieniono na zakład psychiatryczny. W nim Van Gogh spędził około roku i namalował liczne obrazy. Jest tam teraz ekspozycja poświęcona pobytowi artysty, jak również używanym wówczas metodom leczenia. W pobliżu znajdują się rozległe wykopaliska dawnego rzymskiego Glanum, ale na zwiedzanie nie było już czasu. Skierowaliśmy się do Awinionu, gdzie były zaplanowane kolejne 4 noclegi.

Oprócz zwiedzania samego miasta, potraktowaliśmy Awinion jako bazę wypadową do poznania bliższych i dalszych okolic. Najpierw (to już była sobota) pojechaliśmy na północ, do Orange zobaczyć świetnie zachowany rzymski teatr i łuk triumfalny, a dalej, z krótkim przystankiem w Carpentras (synagoga) do ślicznego miasteczka Venasque. Po drodze z różnych miejsc  widać było Mont Ventoux, najwyższą górę Prowansji. Na nią właśnie wspiął się wiosną 1336 r. Petrarka, a potem wycieczkę opisał w refleksyjnym liście. Dobre widoki na Mt. Ventoux rozpościerały się też z tarasów Venasque, szczycącego się wczesnochrześcijańskim baptysterium.  Następnie skierowaliśmy się do Fontaine-de-Vaucluse, miejscowości silnie związanej z  Petrarką, gdyż miał tam dom, w którym z przerwami mieszkał w latach 1338-53, i w którym napisał większość swoich wierszy. Do ostatnich, napisanych w Vaucluse, należy Sonet 355, pisze go człowiek dojrzały (poeta miał 49 lat), który żegna się z burzami młodości:

„O czasie, niebo ruchliwe i zmienne,
 co tylko łudzisz nas, niedoskonałych,
 o wy, dni szybsze od wiatru i strzały,
 już wasze kłamstwa rozumiem codzienne.

Lecz wam wybaczam, zło w sobie dziś widzę,
 bo choć natura dała mi spojrzenie,
 ja sam zepsułem właściwe widzenie
 i teraz cierpię, i bardzo się wstydzę.

Jest czas najwyższy i oby nie minął,
 by wzrok skierować w pewniejsze przestworze
 i ostatecznie rozprawić się z winą.

Nie myśl, że ciebie opuszczam, Amorze.
 Żegnam dziś ból, a trudna to nauka,
 bo w niej się mieści i cnota, i sztuka.”  (tłm. J. Mikołajewski)

Vaucluse odcina dziś turystyczne kupony od pobytu Petrarki, chociaż z jego domu zostały najwyżej fundamenty. Nawet jednak bez poety, z pewnością  byłoby często odwiedzane bo mieści dziw przyrody, „królową wszystkich źródeł” – krasową studnię, z której wylewa się od razu duża rzeka Sorge. Obecnie, ze względów bezpieczeństwa, nie można podejść do samej gardzieli, ale i tak wrażenie jest potężne. Z Vaucluse wróciliśmy do naszego położonego w obrębie murów Awinionu hotelu, w podgrupach udając się „na miasto”.

Na sam Awinion przyszedł czas w niedzielę. Najpierw zwiedzaliśmy miasto z miejscowym przewodnikiem, który ciekawie opowiadał zarówno o historii miasta, jak i jego współczesności. Dalszy ciąg zwiedzania był już indywidualny, ale pewnie większość uczestników  obejrzała Pałac Papieski, katedrę, słynny most i któreś z interesujących muzeów.

Kolejnego dnia wybraliśmy się na dość daleką wycieczkę, już kawałek za Prowansję, w pobliże pasma Sewennów (Masyw Centralny). W pobliżu miasteczka Vallon Pont-d’Arc znajduje się ośrodek edukacyjny, którego jądrem jest replika pobliskiej Jaskini Chauveta, słynnej z malowideł naskalnych. Ponieważ zwiedzanie jaskini przez licznych turystów stanowiłoby zagrożenie dla sztuki pierwotnego człowieka, rozwiązano problem w taki nowatorski sposób. Trzeba tylko oderwać się od myśli, że jesteśmy w sztucznym obiekcie, a wrażenie jest dojmujące. Niedaleko przepływająca rzeka Ardeche wycięła w wapieniach głęboki wąwóz, spięty  w pewnym miejscu naturalnym skalnym mostem, to Le Pont d’Arc, który też udało się nam zobaczyć. Jadąc do jaskini zwiedziliśmy też monumentalny Pont du Gard, fragment rzymskiego akweduktu.

We wtorek przenieśliśmy się z  Awinionu do Aix-en-Provence odwiedzając po drodze kilka godnych uwagi miejsc. Najpierw było cysterskie opactwo Senanque, zbudowane w XII w. i leżące nieopodal śliczne miasteczko Gordes. W Gordes był akurat targ, co dodawało dodatkowego uroku. Następnie pojechaliśmy do Roussillon, zaczynając zwiedzanie od dawnego kamieniołomu ochry. Barwnika tego powszechnie używano do tynkowania domów w miasteczku, co nadało mu jednolity koloryt.  W Lourmarin, położonym w masywie Luberon, odwiedziliśmy tylko dwa miejsca: renesansowy zamek i wiejski cmentarz, na którym w niezwykle skromnym grobie pochowany jest Albert Camus. Na koniec  podjechaliśmy w pobliże opactwa Silvacane, ale tylko aby z dystansu popatrzeć na bryłę budowli. Hotel w Aix już czekał, było trochę bałaganu z przydziałem pokoi, ale po pewnym czasie wszystko się utrzęsło i można było wyruszyć na poszukiwanie dobrego miejsca na kolację i pierwsze spacery po mieście.

Niedaleko Aix wznosi się  Góra św. Wiktorii, nie jest wysoka (1011 m), ale skalista i ma majestatyczny kształt, uwieczniony w licznych pejzażach Cezanne’a. Na tę górę wybraliśmy się kolejnego dnia. Wyruszyliśmy od zapory Bimont i skalistą ścieżką wzdłuż grzbietu dotarliśmy do pozostałości dawnego klasztoru i pod stojący na grani wielki Krzyż  Prowansji. Widoki były olśniewające, a trasa bogata pod względem botanicznym. Na dół schodziliśmy znacznie wygodniejszą ścieżką, do szosy skąd zabrał nas autobus. Długość całej trasy wyniosła ok. 11 km, a pokonaliśmy ok.  600 m różnicy wzniesień.

Następny dzień też był w większości terenowy. Wybraliśmy się do nadmorskiego Parku Narodowego Calanque, chroniącego silnie rozczłonkowane wybrzeże pełne skalistych zatoczek. Podjechaliśmy do nadmorskiego kurortu Cassis, skąd skierowaliśmy się do wejścia do parku. Było dużo ludzi, bo jak się okazało wycieczka przypadła na Święto Wniebowstąpienia, które w laickiej Francji jest dniem wolnym od pracy. Szlaki w Calanque są miejscami skaliste, toteż w trudniejszych miejscach tworzyły się niewielkie zatory, wiał też dokuczliwy wiatr, jednak wspaniałe widoki rekompensowały wszystkie niedogodności. W powrotnej drodze przyszła wiadomość od naszego kierowcy, że już nie może  podjechać w umówione miejsce, ale załatwił dla nas zastępczy transport.  Z  Cassis wyjechaliśmy turystycznym pociągiem, który dowozi ludzi z miasteczka na odległy parking dla autokarów. Wracając do Aix przejechaliśmy przez Marsylię z dwoma przystankami. Pierwszym był zaprojektowany przez zespół pod kierunkiem Le Courbisiera nowatorski budynek mieszkalny (Unite d’habitation), wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa, drugim okolica Starego Portu, skąd mogliśmy podejść do monumentalnej XIX w. katedry i obejrzeć nowoczesne budynki muzeum Mucem. Powrótem do Aix zakończył się ostatni pełny dzień naszej prowansalskiej wyprawy.

W piątek, przed przejazdami na lotnisko (były dwa transfery, bo uczestnicy wylatywali o rożnych porach) zostało  jeszcze trochę czasu na spacery po zabytkowym centrum. Nie było z tym kłopotu, ponieważ nasz hotel (podobnie jak w Arles i Awinionie) położony był  w pobliżu.

Rożnymi drogami wszyscy wróciliśmy szczęśliwie do domów, unosząc ze sobą wspomnienia z  Prowansji, które z czasem zamienią się może w tęsknotę i silną chęć powrotu do tej magicznej krainy, bo jak pisał Adam Wodnicki (Tryptyk oksytański): „Bez względu na czas, miejsce urodzenia, pobytu, pewnego dnia, pewnego roku zaczyna się tęsknić za Prowansją tak, jak tęskni się do szczęśliwych dni dzieciństwa.”

Komentarze, uwagi, zapytania... mile widziane

Galeria

Obejrzyj relacje z innych wycieczek

Kras Słowacki 1999

Wiosna 1999 roku Od tego się zaczęło! Pierwsza wycieczka, która dała początek...

Węgry 2000

29 kwietnia – 3 maja W górach i na Puszcie W 2000...

Krym 2001

kwiecień/maj Wiosna w Taurydzie Na pomysł odwiedzenia Krymu wpadłem jesienią 2000 r.,...

Czechy 2002

maj Na Morawach i w Czechach W tygodniu obejmującym 1 maja 2002...

Zakarpacie 2003

30 kwietnia – 4 maja Po drugiej stronie Karpat Do przygotowania tego...

Kvety a hory 2003

18 – 22 czerwca Pierwsze KVETY a HORY W 2003 roku rozpoczął...

Morawy 2004

30 kwietnia – 3 maja Malownicze Morawy Był rok 2004. 1 maja...

Kvety a hory 2004

10 – 13 czerwca Na Kvety do Słowackiego Raju Przeglądając skany z...

Toskania 2006

28 kwietnia – 7 maja Wiosna w Toskanii Minęły już 4 lata...

Kvety a hory 2006

14 – 18 czerwca Elektryczne Kvety Kvety 2006 roku miały dwa cele:...

Rumunia 2007

27 kwietnia – 6 maja Bukowina Prawie do rozpoczęcia ostatniego tzw. długiego...

Umbria 2008

29 sierpnia – 7 września „Przechodniu, patrz na życie wesołego źródła,jeżeli uważnie...

Lanckorona 2008

7 – 11 listopada Reunion, czyli zjazd towarzyski Ci, którzy zdecydowali się...

Marilleva 2009

6 – 15 marca Dwie gitary w Marillevie……… Tydzień w Marillevie upłynął...

Morawy 2009

30 kwietnia – 3 maja Z wizytą u Radegasta To była już...

Roztocze 2009

7 – 11 listopada Reunion deszczowy, ale nie bardzo Kolejny zjazd członków...

Dolomity 2010

5 – 14 marca Val di Fassa W tym roku wybór padł...

Kvety a hory 2010

2 – 6 czerwca Jak to na Kvetach było…. Tegoroczne, ósme już...

Apeniny 2010

26 sierpnia – 5 września Tydzień w Apeninach Do wyjazdu w Apeniny...

Sudety 2010

11 – 14 listopada Reunion w Sudetach Kolejny reunion przeszedł do krainy...

Dolina Aosty 2011

4 – 13 marca Narty pod Matterhornem Dolina Aosty była miejscem tegorocznego...

Kvety a hory 2011

22 – 26 czerwca Kvety w Tatrach Rzadko się zdarza, żeby Boże...

Sacri Monti 2011

1 – 11 września Na Świętych Górach Pomysł aby zobaczyć włoskie Sacri...

Biebrza 2012

11 – 15 kwietnia Wielkanocna wycieczka na bagna W tym roku, z...

Rumunia 2012

27 kwietnia – 6 maja Widzieliśmy twarz Decebala! Tegoroczna majowa wycieczka zaprowadziła...

Kvety a hory 2012

6 – 10 czerwca Skały zamiast kwiatów Tegoroczne Kvety a Hory nie...

Dolomity 2012

28 sierpnia – 9 września Dolomity, Dolomity Wrześniowa wycieczka w Dolomity została...

Dolny Śląsk 2013

3 – 7 kwietnia W krainie złota, agatów i wygasłych wulkanów Pomysł...

Kvety a hory 2013

29 maja – 2 czerwca Piecki nie puściły! Po 10 latach (datowanie...

Lazio 2013

29 kwietnia – 5 maja Spójrz jak Soraktu szczyt…….. Pragnienie aby wejść...

Złoto Renu 2013

29 sierpnia – 8 września Katedry i wino Już dawno chciałem odwiedzić...

Jura 2013

8 – 11 listopada Reunion nad Wiercicą Tegoroczne posezonowe spotkanie wyznaczyliśmy sobie...

Kreta 2014

24 kwietnia – 4 maja Wiosna na Krecie Kreta, wyspa wśród morskiej...

Gruzja 2014

13 – 22 czerwca Gruzińskie rozmaitości Zazwyczaj nie prowadzę wycieczek do krajów,...

Kvety a hory 2014

18 – 22 czerwca Tradycja trzyma się dobrze Po ponad dziesięciu latach...

Bułgaria 2014

24 lipca – 5 sierpnia Jeszcze wyżej odrobinę… W ubiegłym roku wyszliśmy...

Sudety 2014

7 – 11 listopada Góry, skały i podziemia – reunion 2014 Tegoroczny...

Kvety a hory 2015

3 – 7 czerwca Mała Fatra w pełnym słońcu Tegoroczne „Kvety a...

Korsyka 2015

3 – 14 czerwca Znowu na wyspie! Po ubiegłorocznej wycieczce na Kretę,...

Niemcy 2015

23 lipca – 2 sierpnia Nie tylko nad Renem i Mozelą Wśród...

Bieszczady 2015

7 – 11 listopada Reunion 2015 Reunion 2015 na zawsze pozostanie w...

Łużyce 2016

30 marca – 3 kwietnia Łużyce i okolice W tym roku Wielkanoc...

Andaluzja 2016

28 kwietnia – 8 maja Splendor al-Andalus* Pierwotnie planowałem wyjazd do Anatolii,...

Kvety a hory 2016

26 – 29 maja Najpierw KVETY, potem HORY Tegoroczne KVETY zaczęły się...

Dolomity 2016

25 sierpnia – 4 września Znowu w Dolomitach Trudno uwierzyć, że to...

Polesie 2017

19 – 23 kwietnia Polesia czar…. Piąta (mały jubileusz) wielkanocna wycieczka przyrodnicza...

Liguria 2017

27 kwietnia – 7 maja Na Włoskiej Riwierze W naszych wycieczkach do...

Kvety a hory 2017

14 – 18 czerwca Kvety w Wielkiej Fatrze Tegoroczne (nie wiadomo dokładnie,...

Wielkopolska 2018

4 – 8 kwietnia Wielkopolska, Wielkopolska… VI wycieczka wielkanocna zaprowadziła nad Wartę...

Armenia 2018

26 kwietnia – 6 maja Przesilenie w Armenii Już na parę tygodni...

Istria 2018

28 kwietnia – 6 maja Istria Tegoroczny wyjazd majowy na Istrię był...

Kvety a hory 2018

30 maja – 3 czerwca W Górach Kremnickich Kvety 2018 były raczej...

Chiny 2018

12 – 27 września W krainie łagodnych smoków Wycieczka do Chin była...

Sulejów 2018

26 – 28 października Reunion w nietypowym czasie Ponieważ 11 listopada przypadał...

Sycylia 2019

24 kwietnia – 4 maja Nad Źródłem Aretuzy Nasza podróż na Sycylię...

Ukraina 2019

15 – 23 czerwca Na zielonej Ukrainie W tym roku tradycyjna wycieczka...

Bawaria 2019

30 sierpnia – 8 września Malownicza Bawaria W kameralnej, kilkunastoosobowej grupie wyruszyliśmy...

Reunion 2019

8 – 11 listopada Reunion nad Wartą Bazą tegorocznego zjazdu towarzysko-krajoznawczego był,...

Karkonosze 2020

5 – 13 września Zamiast Gór Pindos Karkonosze W pierwszej połowie września...

Kvety a hory 2021

2 – 6 czerwca Cztery w jednym Zaraza spowodowała, że musieliśmy odwołać...

Podlasie 2021

19 – 25 września Jesienny urok Podlasia Prognoza pogody nie była zachęcająca,...

Beskid Śląski 2021

10 – 14 listopada Reunion w Beskidzie Śląskim Przymierzaliśmy się do tego...

Holandia 2022

23 – 28 kwietnia Tulipanomania Wycieczkę na tulipany, do czarodziejskiego ogrodu Keukenhof...

Kvety a hory 2022

11 – 19 czerwca Na łąkach i w wąwozach Tradycyjne Kvety a...

Inflanty 2022

24 lipca – 5 sierpnia Na Łotwie i w Estonii Zwiedzać dawne...

Peloponez 2022

21 – 28 września Wycieczka w głąb dziejów Gdzie można zobaczyć materialne...

Beskid Niski 2022

10 – 13 listopada Beskid niski, ale rozległy Bazą tegorocznego Reunionu był...

Cypr 2023

19 – 27 marca Cypryjskie rozmaitości Końcówkę marca spędziliśmy w tym roku...

Pomorze Zachodnie 2023

12 – 16 kwietnia Na Pomorzu Zachodnim Wycieczka wielkanocna anno 2023 rozpoczęła...

Madera 2023

27 września – 7 października Na wyspie wiecznej wiosny Niewielka Madera to...

Góry Opawskie 2023

9 – 12 listopada Reunion w Jarnołtówku Tegoroczny Reunion zaplanowaliśmy na terenie...

Malta 2024

24 lutego – 2 marca Na zielonej Malcie Wybraliśmy się na Maltę...

Łuk Mużakowa 2024

3 – 7 kwietnia Wycieczka Wielkanocna Zasadniczym celem wycieczki był Łuk Mużakowa,...

Kvety a hory 2024

21 – 26 maja W dolinie środkowego Wagu Tegoroczne Kvety, prawdopodobnie 19...

Pireneje 2024

1 – 11 lipca Pireneje, Pireneje! Wcześniej, podczas naszych klubowych wycieczek nie...

Egipt 2025

10 – 20 lutego Starożytny Egipt Z cegieł stoją wielkie góry, a...

Warmia i Pomorze 2025

22 – 27 kwietnia Krzyżacy, Krzyżacy… Szlak tegorocznej wycieczki wielkanocnej, jak zwykle...

Sardynia 2025

5 – 15 maja W cieniu nuragów  Wylądowaliśmy w Cagliari wczesnym poniedziałkowym...

Niemcy 2025

26 – 30 maja Królestwo Ogrodów „Pamiętajcie o ogrodachPrzecież stamtąd przyszliścieW żar...

Kvety a hory 2025

9 – 13 czerwca Pora na Szarysz Przez Szarysz przejeżdżaliśmy już wielokrotnie...

Stelvio 2025

4 – 13 lipca Góry i zabytki w Południowym Tyrolu Ubiegłoroczny wyjazd...

Azory 2025

1 – 11 września Zielony archipelag Około 1500 km  na zachód od...

Sudety 2025

6 – 11 listopada W pałacu Paulinum Po sezonie obfitującym w klubowe...

Maroko 2026

9 – 19 kwietnia W królestwie Maroka Zamiast tradycyjnej wycieczki wielkanocnej wybraliśmy...

Prowansja 2026

6 – 15 maja „Gdy już Galię przekroczyli, do Prowansji wnet przybyli”...

Scroll to Top